|
napisałam 2012-04-12 o 18:54:50
Jestem swoim dzieckiem, jego niebieskimi oczami i jaśniejącymi włosami. Każdą jego raną i łzą. Każdym jego wygłupem i śmiechem. Każdym jego dniem, złym, ciekawym, każdym jego przeżyciem, nadzieją, marzeniem.
Jestem swoją rodziną. Moją mamą na którą zawsze mogę liczyć, na jej pomoc i radę. Maćkiem który nas pokochał i nas wspiera. Mają do której zawsze przybiegnę jako pierwszej by coś powiedzieć i Basią od której się ucze.
Jestem moim Tatą który nauczył mnie wędrowania i podziwiania świata.
Jestem moim dziadkiem który wczepił mi miłość do kraju, ciekawość jego histori i chęci poszukiwań odpowiedzi.
Jestem moimi bliskimi. Każdym z moich przyjaciół, każdym ze znajomych. Naszymi spotkaniami, żartami, smutkami. Każdą ich historią jestem.
Jestem moją pracą, moimi z nią związanymi ambicjami.
Jestem każdym moim przygotowanym posiłkiem, każdymi porządkami, każdymi dopieszczonymi świętami.
Każdą ksiązką, filmem, planem i marzeniem, każdym miejscem które zobaczyłam, każdą historią którą przeżyłam, każdym polityczno-społecznym poglądem, każdą wymyśloną zasadą i okrojoną religią, każdą muzyką... jestem.
... a mimo to, tak osobiście samotnie, tak wewnetrznie, czuje się niczym. Pusta... bez Was, bez wszystkiego co wypełnia moje życie... właściwie to sama z siebie nie mam nic do powiedzenia.
wydziergała Ewa.
napisałam 2011-03-14 o 21:58:50
Czasem sama siebie mam ochote kopnać tak porządnie w dupe.
Nie, żeby nie było, nie z głupoty, do tego po pewnym czasie każdy sie przyzwyczaja.
Ale z powodu braku myslenia, czy też jego zbyt dużej ilości- po fakcie lub na wyrost. z uprzedzeń, z blokad, bagaży. Za wszystko czasem, za całe moje ja -mam ochotę sie kopnąć.
Zdazyłam wpaść w romans i wypaść z niego z prędkościa błyskawicy. Bo zobowiązująco ale absolutnie nie z tobą nie wliczało dodatkowych "ich". bo albo tylko ja albo beze mnie. I okej. Grunt to szacunek do siebie ( po drodze z dobrą zabawą) ale co z szacunkiem do innych, do własnego skołatanego serduszka i swojej nadmiernie przeciążonej głowy ? Przecież jestem niczym pies ogrodnika, pogryzłam gdy ktoś zabrał mi zabawkę której nie chciałam. I teraz sie obrażam -idiotka ! a Mogłam... mogłam poprostu nie zaczynać, chociaż raz posłuchac głowy i chociaz raz nie siegać po to czego chce...
Po drodze wpadłam w kompleksy, doła, osłabienie psychiczno-emocjonalno- fizyczne.
Po drodze stwozyłam liste cech przez które faceci nie chcą ze mna być. Po czym spotkałam kilku chłopców i wyrzuciłam liste do śmieci... bo to ja nie chce być z nikim!
Jakże łatwo skreślić kogoś na wstępie jak tylko znajdziemy jedną "nie tą" cechę, jedno "zachowanie godne mojego byłego", łatwo się opancerzyć słowami "nie potrzebuje, nie ma miejsca w moim życiu, jej mi dobrze, szukam tego jedynego, czekam na -buuuum- bądź poprostu nie chce sie pakować w cos bez szans" łatwo załozyć na siebie tysiąc blokad, skreślac imie po imieniu z listy i cieszyć się że tym razem okazałam się mądrą dziewczynka i nie wpadłam w zły związek, kolejny nie taki. Łatwo. bardzo łatwo. Przy okazji wmawiając sobie że chce sie tej wielkiej miłości, tej pieknej, ze się tęskni i pragnie...i że jest sie otwartym na nia całą sobą a ja sie tylko...bawie...póki się nie znajdzie.
Mogłam sobie stworzyć księcia z bajki zeby bronił mnie przed pomyłkami...ale kto obroni mnie przed samotnością ? Zrzucam ją sobie przecież na głowę.
Głupia ja. I kopne siebie w tyłek, tylko poćwicze trochę, bo nie siegam ;)
wydziergała Ewa.
napisałam 2010-12-15 o 23:45:46
Chyba się troche boje.
Wiem zaraz oberwe po tyłku od mamy a Marzena pewnie powie że jestem głupia i wszyscy powiedzą"nie ma czego"...
... ale chyba troche się boje i nawet nie wiedziałam.
Łatwo znaleźć mi powód do "nie bycia w związku", wmawianiu że tak jest dobrze. Bo, kurcze, jest. Jest dobrze. Jestem szczesliwa.
Ale powody rosną...
... bo przeciez nie chce plątać się w co kolwiek. Bo chciałabym namiętnego rozmansu. Bo czekam na ta wielką, prawdziwą miłość. Bo chyba nioe jestem gotowa na związek i w gruncie rzeczy tak dobrze mi teraz ze mna i z moich życiem że boje się że związek wszystko zmieni. No i ciagle pracuje albo siedze w domu z dzieckiem i nie mam gdzie poznać kogoś. No i mój najnowszy wynalazek... układa mi się w zyciu zawodowym, awansuje więc - ponieważ, oczywiście, wszechświat mnei nienawidzi- jak sobie ułoże życie uczuciowe to spieprzy mi się w pracy. Odwieczne prawo natury...
A Bartek powiedział że ciagle szukam powodów by z kimś nie być. I chyba miał rację. Bo gdybym chciała to pewnie bym kogoś znalazła. Kogoś, oczywiście mniej lub bardziej dobranego. I być może wylądowałabym ze złamanym sercem.
I pewnie dlatego się boje.I dlatego szukam wymówek.
Mamo nie bij, marzena nie ochrzaniaj. Wiem. Ja wiem.
Ale chyba troche się boje.
wydziergała Ewa.
napisałam 2010-12-03 o 21:08:12
Jestem jedną z tych "kocich starych panien"
Patrzę na swoją kotkę, na jej spojżenia pełne miłości i potrzeby czułości. Przychodzi do mnie w nocy i się tuli, chodzi za mna do łazienki a gdy wychodzę czeka przy drzwiach.
Patrzę na jej niezadowolenie, strach, złosć. Kiedy karze mnie za coś, kiedy pyskuje mojej siostrze.
Jest taka ludzka. Taka moja. I cóz, kocham ją.
Dzięki niej kot jest dla mnie tym najwspanialszym. Ich charakter, ich drapieżno-słodka natura mnei ujmuje do tego stopnia że sama o sobie mysle jak o... kotce.
Ja i ona, dwie kocie stare panny ;)
Dzis szorowałam kuchnię, okap i każdy kafelek. Oprózniałam szuflady. Czyściłam lodówkę. A potem zrobiłam sobie sałatkę, tak dobrą że wciagnęłam całą miskę. do pieczonej ryby w ziołach i curry. I pomyślałam sobie, próznie, że jestem tak idealną kobietą że nei wiem czy jest ktoś kto na mnie zasługuje :P
wydziergała Ewa.
napisałam 2010-11-20 o 13:20:44
Zdecydowanie mam lekkiego doła ostatnio...
A niby tak pięknie powinno być. Cały etat w pracy w której mnie doceniają, w której menager mówi" że chciałaby mieć więcej takich..", bujne zycie towarzystkie z najwspanialaszymi ludźmi na świecie, coraz to ukochańszy synek, pościel nowa, kawiarka, premiera harrego i gdzie się nie rusze to chwalą moją urodę i nogi :P Powinno być pięknie.
I było by gdyby świat usunął "byłych" i gdyby facebook nie podsuwał ich zdjęć.
Bo kurcze chyba mi lekko samotnie na myśl że im tak nei jest... i co z tego że kuba jak zwykle robi podchody a ja odkryłam ze 100% pewnością że moje miejsce napewno nei ejst w jego ramionach. Samotnie mi troche... i ciagle nei wiem czego chce - romansu czy Związku? Jak związek to nie bo bedzoe ograniczał...jak Romans to nie bo ...
...samotnie mi, i pragnę być kochaną i jedyną bo oni tak mają... a ja czuje się gorsza. To głupie.
Czego ty chcesz kobieto ?
Przestać się czuć gorsza od kogoś tylko dlatego że nie potrafił mnie kochać, a kogoś innego owszem.
wydziergała Ewa.
napisałam 2010-08-17 o 15:26:18
Z minuty na minutę zmieniam zdanie co do swojej obecyśl, uczucie, pragnienie wlatuje jednym przedsionkiem, okrąża systemem kwionośnym całe ciało-pobudzając do pracy w określonym kierunku- a potem wylatuje drugim, zostawiając mg;liste uczucie że coś tam było.
Wiem jedno, dobrze mi ze swoją samotnością. Korzystam z niej.
I nie odczuwam dołującego braku kogo kolwiek.
Przecież zawsze jest przyjaciel gej z którym mogę się pobawić. Albo dobry kolega z którym mogę poflirtować i spędzić całą noc na pogaduszkach przy drinku. Albo stara, niespełniona młodzieńcza miłość o której mogę pomarzyć.
I jest życie, takie na 100%. Takie nie do zmarnowania. Takie szczęśliwe bo wypełnione miłością po brzegi.
Dobrze mi ze swoją samotnością...
... a miłość przyjdzie, nie będe jej szukać, sama odnajdzie drogę i przyjdzie. Zawsze przychodzi.
wydziergała Ewa.
napisałam 2010-08-17 o 15:16:05
Z minuty na minutę zmieniam zdanie co do swojej obecyśl, uczucie, pragnienie wlatuje jednym przedsionkiem, okrąża systemem kwionośnym całe ciało-pobudzając do pracy w określonym kierunku- a potem wylatuje drugim, zostawiając mg;liste uczucie że coś tam było.
Wiem jedno, dobrze mi ze swoją samotnością. Korzystam z niej.
I nie odczuwam dołującego braku kogo kolwiek.
Przecież zawsze jest przyjaciel gej z którym mogę się pobawić. Albo dobry kolega z którym mogę poflirtować i spędzić całą noc na pogaduszkach przy drinku. Albo stara, niespełniona młodzieńcza miłość o której mogę pomarzyć.
I jest życie, takie na 100%. Takie nie do zmarnowania. Takie szczęśliwe bo wypełnione miłością po brzegi.
Dobrze mi ze swoją samotnością...
... a miłość przyjdzie, nie będe jej szukać, sama odnajdzie drogę i przyjdzie. Zawsze przychodzi.
wydziergała Ewa.
|
|
~ szum wiatru
~ szelesty i zgrzyty
(...) moje wiersze s-s-k-e-r-s ocenki :) Męscy szowiniści pajacyk
...
... Wika "kwintesencja kobiecości to chyba pomieszanie mentalnych szpilek z mentalnymi glanami" Ola "do szczęścia trzeba mieć talent, otwarte oczy i serce" Sonia "Bo taniec jest tym co uskrzydla" żyrafiatko "Bo życie nieraz potrafi zajebiście przetrenować człowieka"" Mała Ewa "Może ja poprostu lubie swoją wolność?"
~ szepty i krzyki
2012 kwiecień 2011 marzec 2010 grudzień listopad sierpień lipiec czerwiec kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj marzec styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik sierpień lipiec maj kwiecień luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj marzec luty styczeń 2004 październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień
~~~~~ wiersz 'Burza'
Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej ~~~~~ projekt
szklanytygrys
|
|